8 kolejka Relacja

17 września 1939 r. około godziny czwartej nad ranem Związek Sowiecki zbrojnie zaatakował Polskę. W ten sposób Stalin wywiązał się z sierpniowego, tajnego porozumienia z Hitlerem (pakt Ribbentrop-Mołotow), które przewidywało wspólną agresję na Rzeczpospolitą, zajęcie i podział jej terytorium oraz faktyczną likwidację państwa polskiego. III Rzesza i ZSRS na przestrzeni nieco ponad 2 tygodni zapoczątkowały w ten sposób wybuch II wojny światowej. 

17 września – w rocznicę agresji sowieckiej na Polskę z 1939 r. – obchodzony jest również Dzień Sybiraka, który upamiętnia wszystkich Polaków zesłanych na Syberię oraz inne tereny Rosji i Związku Sowieckiego. 

Data ósmej kolejki Retro Ligi nie mogła być więc inna. 

Graliśmy 17 września!

Pamiętamy. 

LKS Lechja Lwów 6 : 1 Czarni Lwów

Spotkanie LKS Lechja Lwów contra Czarni Lwów było bardzo istotne dla obu drużyn. Wzorowa organizacja gospodarzy, miła atmosfera przed spotkaniem oraz doping kibiców pozwalały na rozegranie bardzo dobrych zawodów dżentelmenów reprezentujących Retro Ligę. Początek ze względy na wagę spotkania był w wykonaniu obu drużyn bardzo ostrożny i wyważony. Asekuracyjna gra okazała się być stratna dla gospodarzy, którzy po pierwszym kontrataku w wykonaniu przyjezdnych stracili gola. Od tego momentu spotkanie zaczęło toczyć się w szybszym tempie. Akcja przeprowadzona przez gospodarzy spotykała się z natychmiastową ofensywą Czarnych Lwów. Punktem przełomowym były 4 minuty grozy, które spadły na zawodników gości. Zawodnicy Lks Lechji strzelili 3 bramki ku uciesze i radości swoich fanów. Wydawałoby się, że taka sytuacja podłamie rywali i ustawi całe spotkanie. Czarni znani ze swojej nieustępliwości po raz kolejny pokazali, że mecze z ich udziałem stoją na najwyższym poziomie. Nikt przez kolejne minuty w drużynie gości nie myślał o straconych golach. Konsekwetnie realizowano plan na spotkanie, raz po raz zaskakując swoją grą gospodarzy. Bramkarz gospodarzy był jednak w wyjątkowej dyspozycji. Ozdobą spotkania był piękny lob na 4:1 w wykonaniu Przemysława Natkańskiego. Wymiana ciosów trwała w drugiej połowie. Początek był bardzo intensywny w wykonaniu Powidalków, którzy nie poprzestawali na próbach pokonania bramkarza Lechji Lwów. Niewykorzystane sytuację jednak lubią się mścić w związku z powyższym po jednym z ataków i stracie piłki LKS Lechja powiększyła swój dorobek o kolejną bramkę. W 85 minucie Lechja strzeliła kolejnego gola ustalając wynik spotkania na 6:1. Należy jednak zaznaczyć, że obydwie drużyny miały mnóstwo szans na obrócenie tego spotkania na swoją korzyść a wynik nie odzwierciedla wyrównanego obrazu pochodzącego z zielonej murawy. Zadecydowała skuteczność. Lechja jedzie więc na ostatnią kolejkę do Białegostoku walczyć o najwyższe trofeum. Czarni przed ostatnią kolejką zmierzą się jeszcze z Pogonią Lwów Retro Liga Żarów. Liczymy na dużo bramek i pięknych akcji.

Victoria Sosnowiec 2:2 Strzelec Białystok

Na ten dzień w Sosnowcu czekali już wszyscy. Spotkanie z Mistrzem Polski, które decydować miało o dalszych losach walki o najwyższe cele już na papierze wyglądało na znakomite zestawienie. Wyjątkowa atmosfera, przyjacielskie gesty z obu stron przed spotkaniem i ukazanie przez Stowarzyszenie Victoria Sosnowiec historycznej, sportowej tożsamości Miasta. Tak, w taki sposób funkcjonuje Retro Liga miejsce rozgrywek piłki nożnej opartych na przedwojennych przepisach, strojach i klimacie. Od pierwszy gwizdka sędziego Jacka Kaczmarskiego oglądaliśmy podobne widowisko jak w Dzierżoniowie. Asekuracyjna gra, szukanie swoich szans. Lokalizowanie słabych punktów przeciwnika i dżentelmeńska postawa w starciach na murawie to cechy które charakteryzowały to spotkanie od pierwszych minut. Wzorowa postawa sędziego, który po raz kolejny prowadzi zawody Retro Ligi pozwoliła rozwinąć skrzydła zawodników w akcjach ofensywnych i defensywnych. Wszystkie te cechy powodowały, że kibice zgromadzeni na stadionie ZEW Kazimierz mogli czuć się usatysfakcjonowani przebiegiem Retro widowiska. Wymiana ciosów trwała całą pierwszą połowę, która ku zaskoczeniu gospodarzy kończyła się wynikiem 0:2 dla Strzelca. Goście kontrolowali grę i pokazali, że Mistrzem Polski nie zostali przypadkowo. Druga odsłona to huraganowe ataki zawodników gospodarzy. Mocna, intensywna gra, która tylko momentami przerywana była faulem. Nad wszystkim czuwał jednak sędzia Kaczmarski, który zadbał o zdrowie zawodników nie pozwalając na ostrą grę. Victoria po serii ataków strzeliła kontaktową bramkę. Wynik 1:2 podgrzał atmosferę. Na szczęście dla kibiców drużyna Strzelca potraktowała straconego gola jako wyzwanie i postanowiła odpowiedzieć gospodarzom serią ataków, dążąc tym samym do zadania ostatecznego ciosu. Po jednym z nich doszło do stykowej sytuacji w polu karnym, w której zawodnik Strzelca upadł a sędzia …. nie podyktował rzutu karnego. Zapytaliśmy w tej sprawie prowadzącego to spotkanie arbitra Jacka Kaczmarskiego.

„Kapitan Victorii Sosnowiec przebywał we własnym polu karnym. Zmierzając do piłki zarówno zawodnik Strzelca, jak i Victorii robili to na dużej dynamice. Zawodnik Victorii, chcąc uniknąć zderzenia oraz mogącej powstać w ten sposób poważnej kontuzji, uciekał z nogą do tyłu. Zawodnik Strzelca natomiast zamiast skupić się na piłce szukał jednak w tej sytuacji nogi zawodnika Victorii, aby sprokurować kontakt i tym samym wymusić podyktowanie rzutu karnego. Niedoświadczony sędzia mógłby się nabrać na takie zachowanie, ja jednak korzystając z mojego bogatego doświadczenia nakazałem grę dalej. Pamiętajmy, że historyczny Prezes Victorii Pan Adolf Słomczyński był znakomitym arbitrem. Sytuacja ta mobilizuje mnie do poprowadzenia retro zawodów na najwyższym poziomie. Retro piłka to spotkania wyjątkowe. To rekonstrukcja historyczna przedwojennej piłki, a więc zawody powinny być prowadzone właśnie na bazie i zgodnie z przedwojennymi przepisami.”

Kolejne lawinowe ataki gospodarzy i kontrataki gości przyniosły mnóstwo emocji, z których cieszyli się jednak zawodnicy gospodarzy. Po pięknej akcji zakończonej rzutem karnym sosnowiczanie strzelili wyrównującą bramkę. Po 90 minutach mecz zakończył się wynikiem 2:2. Wynik sprawiedliwy choć każdy miał dziś szansę strzelić trzecią decydującą bramkę. Victoria Sosnowiec kończy sezon i czeka obecnie na przebieg ostatniej kolejki w której swoje spotkanie rozegrają bezpośredni konkurencji w tabeli. Strzelec wciąż walczy o Mistrzostwo Polski. Kto zdobędzie upragniony tytuł? Na którym miejscu w tabeli uplasuje się Victoria Sosnowiec? Dowiecie się Państwo podczas ostatniej kolejki rozgrywanej w Białymstoku.

WKS Grodno Kozienice 3 : 1 WKS 37 Pułk Piechoty Kutno

Relacja za facebook Kozienickie Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznych

„W niedzielne popołudnie 18 września na stadionie miejskim w Kozienicach retrodrużyna piłkarska Wojskowego Klubu Sportowego Grodno (Kozienice) rozegrała swój ostatni mecz tego sezonu, w ramach rozgrywek Retro Ligii – czyli piłkarskiej podróży do przeszłości. Przeciwnikiem miejscowej drużyny stworzonej i działającej przy Kozienickim Stowarzyszeniu Rekonstrukcji Historycznych był solidny i dobrze znany z poprzednich sezonów zespół Wojskowego Klubu Sportowego 37 Pułku Piechoty z Kutna.

Lokalni retro piłkarze do meczu przystąpili jak zwykle zmotywowani i głodni sukcesu oraz zwycięstwa. Tej atmosfery nie popsuły dwie ostatnie przegrane na własnym boisku i na wyjeździe pod Białymstokiem. Przeciwnicy z Kutna zaś przyjechali w okrojonym składzie, dysponując jedynie garniturem złożonym z 11 zawodników – a więc bez żadnego zmiennika.

Po tradycyjnym przywitaniu zespołów i odprawie z sędziami, podczas której omówiono zasadny gry wzorowane na przedwojennych przepisach, to jest m.in. – brak kartek za przewinienia, możliwość łapania piłki przez bramkarza po podaniu od swojego zawodnika, metodę wykonywania rzutu z autu, skórzana retro futbolówka – punktualnie o godz. 17.00 – potoczyła się do gry.

Początek meczu to obopólne wyprowadzenie akcji. Zawodnicy obu drużyn wypoczęci i pełni sił starli się sformułować składne akcje. Z minuty na minutę uwidoczniała się jednak przewaga miejscowych, a przeciwnik grał coraz bardziej asekuracyjnie oszczędzając siły i skupiając się na grze defensywnej. Skutkowało to kilkoma rzutami rożnymi czy wolnymi wykonywanymi w sąsiedztwie pola karnego przez WKS Grodno (Kozienice). Wiele piłek od Sebastiana Janickiego, Bartosza Serafina i innych kolegów przyjmował w środku boiska Andrzej Czaplarski i Marek Czyż, którzy starali się ustrzelić bramkę. Jednak przez wiele minut nie udawała im się ta sztuka. Pomocnicy Tomasz Rutkowski, Sebastian Bartnik czy Mateusz Zając mieli za plecami formację obrony, którą mocno trzymali Grzegorz Wasiński, Daniel Gola, Jakub Gębczyk. Między słupkami królował etatowy bramkarz Tomasz Sadowy. Zmiany uzupełniali: Grzegorz Orzechowski, Michał Rębiś, debiutujący Albert Szczepaniak i Krzysztof Zając.

Dopiero po 35. minucie gry kibice mogli zobaczyć dwa gole. W 37. minucie kolejną akcję gospodarzy na bramkę zamienił Andrzej Czaplarski. Niestety niedługo po rozpoczęciu gry goście wykorzystali zamieszanie w środku pola i stratę piłki przez WKS Grodno. Jednym długim podaniem uruchomili swojego napastnika, który dopadł do piłki i plasowanym strzałem koło słupka zaskoczył golkipera gospodarzy! Strzelcem bramki okazałe się Marek Kowalski. Do szatni drużyny schodziły z wynikiem 1:1.

Druga połowa należała już tylko do gospodarzy. Szybko marzenia o remisie dla przyjezdnych rozwiał Marek Czyż, który w 46. minucie podwyższył wynik na 2:1. Po tym wielokrotnie dochodziło do ciekawych akcji WKS Grodno, jednak kilkukrotnie sędziowie odgwizdywali spalone, lub piłka obijała się o słupek, poprzeczkę, bądź przelatywała tuż obok słupka gości. Na rozstrzygającą bramkę trzeba było czekać do 80. minuty, gdy dobrze radzący sobie w pomocy, debiutujący w Retro Lidze Albert Szczepaniak strzelił trzecią dla gospodarzy bramkę. W samej końcówce meczu goście z WKS 37 pp Kutno próbowali jeszcze przeprowadzić jeden czy dwa rajdy na bramkę gospodarzy, jednak bez powodzenia.

Zwycięstwo bardzo cieszy 🙂 Po meczu, tradycyjnie zawodnicy spotkali się na wspólnym posiłku omawiając sprawy sportowo-historyczne.

Niestety – to był ostatni w tym sezonie mecz WKS Grodno (Kozienice) w Retro Lidze. Ostatnia kolejka tegorocznych retro rozgrywek – w której lokalna drużyna pauzuje – odbędzie się 8 października w Białymstoku. Będzie to finałowa kolejka, podczas której, obok siebie na 3 boiskach zostaną rozegrane trzy retro mecze. Teoretycznie jeszcze trzy drużyny mają szansę na Mistrzostwo Retro Ligi 2022, niestety nie ma wśród nich WKS Grodno (Kozienice). Po rozegraniu 7 meczów nasza drużyna zdobyła 6 punktów – 2 zwycięstwa, 2 remisy i 3 przegrane. Przed finałową kolejką 3 drużyny mają po 8 punktów.”