Wielki finał

Kończymy rozgrywki w piątym sezonie Retro Ligi. Jak policzył nasz zespół statystyków – w historii Retro Ligi rozegrano już 116 oficjalnych spotkań. Jutro na boiskach w Żarowie, Wałbrzychu i Strzegomiu rozegramy ostatnie cztery tegoroczne mecze. Z uwagi na bardzo skomplikowaną sytuację w tabeli decydujące o tytule mistrzowskim spotkania zostaną rozegrane o tej samej porze.

Nasze piłkarskie święto rozpocznie się w Żarowie o godzinie 12:00, gdzie miejscowa Pogoń Lwów Retro Liga Żarów/Strzegom będzie grać z drużyną WKS 37 Pułku Piechoty z Kutna. Drużyny zajmują środkowe miejsca w tabeli i nie liczą się w tym sezonie walce o podium. Niemniej jednak nadal trwa walka o ostateczną lokatę w tabeli tego sezonu. My zaś wiemy, że obie mają charakter, więc mecz będzie na pewno interesujący.


Następne spotkania, jak wspomnieliśmy, zostaną rozegrane symultanicznie, ponieważ w tegorocznym sezonie aż cztery drużyny mają szanse na tytuł mistrzowski – sosnowiecka Victoria, Strzelec Białystok z Choroszczy oraz zespół WKS 42 Pułku Piechoty mają po 6 spotkaniach po 10 punktów w tabeli, a czwarte miejsce zajmują Czarni Lwów z Wałbrzycha. Oczywiście sytuacja ta powoduje, że żadna z drużyn nie jest w stanie zapewnić sobie tytułu mistrzowskiego tylko swoim meczem, o końcowym układzie tabeli zadecyduje przebieg wszystkich trzech spotkań. Mecze rozpoczną się o godzinie 14:30.


Teoretycznie najprostsze zadanie w walce o tytuł mistrzowski ma trzecia w tabeli drużyna WKS 42 Pułku Piechoty, która na Stadionie OSiR w Strzegomiu zagra z zajmującym ostatnie miejsce w tabeli zespołem WKS 10 Pułku Piechoty z Łowicza. Jednak tutaj oprócz zwycięstwa w ostatecznej walce może okazać się konieczne dla białostoczan strzelenie naprawdę dużej ilości bramek. Oczywiście możemy być pewni, że Łowicz tanio swej skóry nie sprzeda, tym bardziej, że drużyna ta podobno dokonała pewnych wzmocnień.

Wojciech Cianciara, WKS 10 Pułk Piechoty Łowicz

„Starcie WKS 10 Pułk Piechoty z Łowicza z WKS 42 Pułk Piechoty utrzymane w “wojskowej” tradycji obu drużyn zapowiada się emocjonująco mimo skrajnych pozycji obu drużyn w tabeli. Białostoczczanie wciąż są w grze o mistrzowski tytuł i potrzebują wielu strzelonych bramek by osiągnąć swój cel. Dziesiątacy z kolei chcą choć odrobinę zatrzeć złe wrażenie, które zostawili na polu sportowym obecnego sezonu. Liczy się sport i dobra zabawa, ale w tym meczu na pewno nie położymy się przed rywalem. Wszystko rozstrzygnie się w sportowej walce fair play na murawie”.

Przemysław Tesarek, prezes WKS 42 Pułk Piechoty Białystok

“Presję to ma chirurg w czasie operacji! Zmotywowani jesteśmy cały sezon bez względu na wynik. Wynik sportowy jest dla nas ważny, ale najważniejsza jest dla nas historia, otoczka meczu i relacje wewnątrzdrużynowe. To jest dla nas najbardziej istotne. Wynik jest sprawą poboczną, ale fajnie byłoby unieść puchar mistrzowski.”

Na Stadionie Sportowym w Wałbrzychu Czarni Lwów, którzy wyciągnęli wnioski po zeszłorocznym, niezbyt dla nich udanym sezonie i w tym roku rozgrywali naprawdę dobre mecze spotkają się z walczącą o trzeci z rzędu tytuł Mistrza Polski drużyną Strzelca Białystok z Choroszczy. Jak wiemy obie drużyny mają charakter, więc mecz o taką stawkę zapowiada się fenomenalnie. Oczywiście prostsze zadanie stoi przed choroszczanami, jednak również ta drużyna prócz wygranej będzie walczyć o jak największą ilość strzelonych bramek. Jednakże teoretyczne szanse na tytuł mistrzowski, a także miejsce na podium mają również Czarni, więc na pewno tanio skóry nie sprzedadzą.

Przemysław Mandela, Czarni Lwów

„W piłce nożnej jak w życiu, najważniejsze jest wrażenie jakie pozostawiasz po sobie na koniec. Powidlaki nie mają za bardzo czego zamazywać, rozgrywali bardzo dobry, równy sezon, przez długi czas realizując w stu procentach założone cele. Niestety pojedyncze zniżki formy przypadające dosłownie w kilku kluczowych momentach sezonu doprowadziły do sytuacji, kiedy muszą bić się aby w ogóle utrzymać się na podium. 
Czarni Lwów wierzą, że pomimo rozczarowującego wyniku na koniec sezonu, są w stanie wykrzesać z niego jeszcze trochę dobrych wspomnień, najlepiej kończąc rozgrywki zwycięstwem. Ten sezon wcale nie jest stracony. Dlatego tak ważne jest wrażenie, które będzie jego zwieńczeniem w tym rozdziale powidlackiej historii.”

W Żarowie na Stadionie Miejskim w ostatnim spotkaniu tegorocznego sezonu (o ile możemy tak powiedzieć w przypadku meczy rozgrywanych symultanicznie) Lechja Lwów z Dzierżoniowa zagra z sosnowiecką Victorią. Victoria to drużyna młoda, grająca w rozgrywkach Retro Ligi dopiero od zeszłego sezonu, jednak składającą się z doświadczonych graczy. Lechja jest klasą sama w sobie, to chyba najbardziej utytułowana drużyna w tych rozgrywkach. Niemniej tego sezonu nie może zaliczyć do udanego. Victoria będzie grała pod wielką presją starając się obronić pierwsze miejsce w tabeli i zdobyć upragniony tytuł mistrzowski. Na pewno nie będzie to łatwe spotkanie dla żadnej z drużyn i każde rozstrzygnięcie jest w nim możliwe.

Marcin Orliński, LKS Lechja Lwów

„Niezależnie o jakie miejsce w tabeli walczymy, udział w Finale Retro Ligi to radość, to piłkarska przygoda, którą na pewno będziemy wspominać.
Jeśli chodzi o sam mecz, to cieszymy się, że sprawdzimy formę drużyny, która walczy o najwyższe miejsca. Mamy na ten mecz przygotowane taktyczne niespodzianki, którymi z pewnością zaskoczymy naszych rywali.”

Radek Pilnicki, kapitan Victorii Sosnowiec

„Drużyna piłkarska jest jak fortepian. Potrzebujesz ośmiu, żeby go nieśli i trzech, którzy umieją na tym cholerstwie grać. Z wielką energią i pozytywnym nastawieniem pakujemy go jutro do busa.
Rywalizacja, Dżentelmeni, Retro Liga.”

Oczywiście równolegle odbywa się rywalizacja o tytuł najlepszego strzelca Retro Ligi. Oto jak kształtuje się czołówka:

7 bramek – Damian Wiśniewski z Czarnych Lwów i Bartłomiej Matlachowski z Victorii Sosnowiec

5 bramek – Rafał Koszyka (Czarni Lwów), Damian Humski (Victoria Sosnowiec), Marcin Jaromiński (Strzelec Białystok)

4 bramki – Mateusz Krawczyński (Czarni Lwów), Krystian Biedroń (Victoria Sosnowiec)

W walce o tytuł drużyny z najlepszą obroną pierwsze miejsce obecnie zajmuje Strzelec Białystok, który stracił 3 bramki, wyprzedza on WKS 42 PP – 5 bramek i sosnowiecką Victorię – 7 bramek straconych.


Oczywiście musimy wszyscy pamiętać, że celem Retro Ligi jest nie tylko rywalizacja czysto sportowa, lecz także, a nawet przede wszystkim przypominanie o początkach polskiego futbolu i ludziach, którzy go tworzyli, a następnie nie mogli kontynuować swego dzieła walcząc na frontach wojen światowych oraz wojny polsko-bolszewickiej.